czwartek, 15 lutego 2018

Powalentynkowo - "Rozmiary uczuć"

Było już o miłości lirycznie i erotycznie, to dzisiaj satyrycznie. Przypominam wierszyk "Rozmiary uczuć" publikowany kiedyś na Onecie.

  Rozmiary uczuć

Pragnęła poznać pana.
Chciała być zakochana,
Więc i na wczasach w Juracie
I w Internecie na czacie
Jeden jej tylko przyświecał cel:
Miłość w wymiarze XXL.
                💗
I wpadła w oko jednemu
Producentowi dżemu.
Już mowa była o ślubie,
Choć "dżemu to ja nie lubię"
I chociaż zyski za ten dżem
Miały jedynie rozmiar M.

Już wszystko było gotowe:
Garnitur, lakierki nowe,
Obrączki, welon i kwiaty,
A suknia wzięta na raty
Wyrażać miała przez swą biel
Miłość w rozmiarze XXL.
           👰🤵
Lecz pewien wieczór przedślubny
Okazał się dla nich zgubny.
On będzie tego żałować,
Że dał się jej sprowokować...,
Bo znajomości nadszedł kres,
Kiedy ujrzała... rozmiar... S!
                 
                              
                           😞
               

wtorek, 13 lutego 2018

Idę za ciosem - mój drugi erotyk

 Walentynki są w zasadzie jutro, ale jutro też mamy środę popielcową, toteż zakochani zapewne będą świętować dzisiaj. No to idąc za ciosem mam dla wszystkich zakochanych i tych, którzy pragną się zakochać kolejny erotyk, życząc wielu duchowych i zmysłowych doznań. Kochajcie się! I tyle :)

   
                          💑

    Ta pierwsza

Jest tak blisko a on z lękiem
Ciało jej poznaje
Ona wiedzie jego rękę
Tam gdzie ud rozstaje
Po pagórkach i dolinach
Szlakiem pożądania
To lubieżnie się wygina
To się przed nim wzbrania 

Rozpalony oszalały
I omdlenia bliski
Już się w niej zatracił cały
Już dlań była wszystkim
A gdy rozkosz skradła zmysły
I spłynęła w ciała
Supernową noc rozbłysła
A ziemia zadrżała

                    💘

niedziela, 11 lutego 2018

Mój pierwszy erotyk - ciąg dalszy twórczości walentynkowej


💝
Szepty i gusła

Gdy dotykasz mojej skóry,
Dreszcz przechodzi moje ciało,
Mruczę wtedy jak kot bury,
Jest mi ciągle mało, mało!

Gdy na nowo odkrywają
Mą wrażliwość twoje ręce,
To powieki lekko drgają,
Usta szepczą: więcej, więcej!

Oczy oczom, ustom usta,
Sercu serce, ciało ciału
Nasze czary, nasze gusła...
Już nic nie mów... Całuj, całuj!

💋



sobota, 10 lutego 2018

Fraszki niepomożanki - na ostatnią sobotę karnawału. Bawcie się dobrze!

Nie pomogą zębów zgrzyty
Gdyś przeżarty i przepity
👅

Nie pomoże nic na świecie
Gdy ktoś śpi z gębą w kotlecie
😴

Nie pomoże kufel piwa
Kiedy kac ci łeb urywa
🍺

Nie pomoże szczery żal,
że ostatni to był bal
😩

piątek, 9 lutego 2018

Po tłustym czwartku - fraszka - "Jeść, czy pościć?"


🍲

Po tłustym czwartku - postny piątek
Tak podpowiada rozsądek...
Lecz się rozbestwił żołądek!
Który więc podjąć dzisiaj wątek?


Wczoraj, jak nigdy, pożarłam aż pięć pączków. Rok temu - symbolicznie zjadłam tylko jeden. Chyba się starzeję...

czwartek, 8 lutego 2018

Na tłusty czwartek


😀

Dziś polecam pączki super dietetyczne,
Które nie narobią krzywdy kaloriami.
Niekoniecznie smaczne, ale za to śliczne
Bo to pączki, które zjada się oczami!


I przy okazji przypomnę limeryk, który pasuje jak najbardziej do dzisiejszego pączkowego obżarstwa:

197.
Pewna pani ze wsi Tworki
W tłusty czwartek je faworki
Wcina pączki
Puszcza bączki
I nieśmiało mówi: sorki!

😋🍩

Smacznego!



środa, 7 lutego 2018

Tekst piosenki inspirowany porzekadłami i przysłowiami

Wczoraj wpadłam na pomysł napisania tekstu inspirowanego znanymi powiedzeniami, czy przysłowiami typu "zamienił stryjek siekierkę na kijek", "kto pyta nie błądzi", czy "gwarno jak w ulu". Oczywiście tych, przytoczonych tutaj nie wykorzystałam. Ciekawi mnie ile z tych powiedzeń znajdziecie w prezentowanym tekście. Oczywiście tekst (jak wiele innych) czeka na muzykę.



Po co?

Sieję mak – cicho tak,
Że aż boli
Rzucam groch – zbieram foch,
Ściana stoi

Leję miód w serca chłód -
- Nie rozgrzewa
Tracę czas! Idę w las!
W gęste drzewa!

Dałam w zastaw swoje szczęście
Aby zdobyć twoją miłość
No i po co mi to było,
No i po co?
Z tej transakcji nic nie wyszło,
Samej lepiej mi się żyło,
A więc po co mi to było?
A więc po co?

Szukam dróg – szkoda nóg!
Nie znajduję!
Może skrót? – Próżny trud!
Komplikuje!

Z deszczu chcę schronić się -
- Same rynny!
Lombard, gdzie szczęście me
Dziś nieczynny!

Zastawiłam swoje szczęście
Aby zdobyć twoją miłość
Nie wiem po co mi to było,
Nie wiem po co?
Ty nie kochasz, a bez ciebie
Całkiem dobrze mi się żyło
A więc po co mi to było?
A więc po co?

  ♫♬🎶🎜🎝

poniedziałek, 5 lutego 2018

Limeryk (212) - tak po sąsiedzku - z Prostek

Mam ciągoty do układania limeryków o jak najmniejszej liczbie sylab i akcentów. Nazywam je limerykami zip lub rar, bo takie skompresowane. Napisałam ich sporo. Niektórzy pamiętają. Przypomę np. ten:

111.
Stał w Broku
W rozkroku
Kał
Miał
Już w toku

lub ten:

119.
John z Yorku
Stał w korku
Trzy
Dni
Od wtorku

Więc dziś następny:

212.
Dama z Prostek
Szła przez mostek
Aby w bród
Idąc w przód
Nie pchać kostek

        💃 🌉

sobota, 3 lutego 2018

Tyle już o niej napisano, więc czy warto pisać więcej?

             
Z okazji zbliżających się Walentynek dzisiaj wiersz

         💔💘💔


                 Miłość

Tyle słów pisze się o miłości
Ale czy ona jest warta tego?
Bywa, że się złości
Albo też z zazdrości
Popchnie nagle do czegoś głupiego

Tyle westchnień i wyznań, wręcz czczona
Wierszem, prozą, muzyką, obrazem
Lecz niedoceniona
Albo odrzucona
Pragnie i nienawidzi zarazem

Czy możliwe jest takie kochanie
Co nie widzi ni krzywdy, ni zdrady?
Cierpliwe czekanie
Z wiarą w pojednanie
Gdy wybaczać nie daje już rady?

Tylko wtedy kochanie coś warte
Kiedy spotka się z wzajemnością
Razem buty zdarte
I szlaki przetarte
Wtedy można to nazwać miłością


                     💕


piątek, 2 lutego 2018

Fraszki na seksualne niedoskonałości lub jak kto woli - preferencje

Drodzy czytelnicy, zanim opublikowałam te fraszki, musiałam ograniczyć dostępność treści tego bloga tylko do osób dorosłych. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to jedno kliknięcie więcej pozwalające tu wejść. Czytacie ten wpis na własną odpowiedzialność. Jeszcze pora, by się wycofać!

😉


Na nimfomankę

Łazi już od rana
Roznegliżowana

Na masochistę

Wtedy mu stanie,
Gdy bierze lanie

Na masochistkę

Brutalność faceta
To dla niej podnieta

Na dominę

W skórze, z pejczem w łapie
Czeka na kanapie

Na sadystkę

Jeszcze się rozbiera,
A już poniewiera

Na sadystę

Gdy się za nią bierze
Wpierw ją spierze szczerze

😜

czwartek, 1 lutego 2018

Moskalik (41) z elementem meksykańskim i bardzo na czasie


         😠

       Temu, kto „polskim” nazywa
Hitlerowski obóz śmierci
Nogi z dupy powyrywam
Przed kaplicą Świętej Śmierci
             
 💀

Meksykański kult Santa Muerte (Święta Śmierć, Biała Dziewczyna) łączy wierzenia przodków z religią katolicką i ostatnio gwałtownie zyskuje na sile. Szacuje się, że kult ten ma na świecie około 10 mln wyznawców.

Postać Santa Muerte to zakapturzony szkielet kobiety, która w jednej ręce trzyma kosę, a w drugiej kulę ziemską, na znak, że to ona - śmierć włada całym światem. Czasami w jej wizerunku pojawia się waga symbolizująca równowagę między dobrem a złem.

Jej wyznawcy tzw. santeros proszą ją o wstawiennictwo w różnych dziedzinach życia, często też w takich z pogranicza prawa. A ponieważ, jak twierdzą wyznawcy, Santa Muerte działa szybko i nie ocenia, co jest dobre, a co złe, to można ją prosić o wszystko. Należy złożyć jej jednak ofiarę - coś, co jest osobistym poświęceniem. Bywa, że to są narkotyki, alkohol, najczęściej jednak pieniądze.
Santa Muerte ma na terenie Meksyku mnóstwo świątyń, kaplic i ołtarzyków, a w mieście Meksyk, w samym centrum, w dzielnicy Tepito ma nawet swoje sanktuarium. Jej kult wyszedł już poza granice Meksyku i znalazł wyznawców w wielu państwach, w tym nawet w Japonii. Santeros noszą przy sobie jej wizerunki, a odkąd modne zrobiły się tatuaże, niektórzy tatuują ją sobie na ciele.

W 2013 roku sprawą tego kultu zajął się Watykan i oficjalnie potępił go. Jednak dla wyznawców Białej Dziewczyny nic to nie znaczy. Nadal uważają się za wierzących katolików, praktykujących np. odmawianie różańca przed figurą Santa Muerte, a potem czcząc ją samą.


wtorek, 30 stycznia 2018

Bal seniora (z przymrużeniem oka)


           🎸🎷🎹🎺

Jest karnawał, a więc pora
Na doroczny bal seniora!
Chłopcy muchy, a dziewczyny
Wyciągają z naftaliny
Futra, perły, pantofelki,
Suknie – czyli zamęt wielki!
I już wkrótce wiezie bus
Pięknych „kilkadziesiąt+”

Sprawdzą, jak na każdym z bali,
Którzy z nich jeszcze zostali,
Kto jest zdrowy, a kto chory,
Kto ma siły na amory…
I potańczą do poranka
Walce, rumby, cha-che, tanga.
Piękny być potrafi świat!
Cóż, że ma się  –dziesiąt lat,

Cóż, że potem bolą kości,
Ale ileż w tym radości!
Parkiet pełen, atmosfera
Dziś nikogo nie uwiera.
Płyną pary. Choć niestety
Ciut niemodne toalety
I coś czasem kłuje w bok -
Co tam dla nich jive’a krok.

I nieważne, że coś strzyka,
Bo zagłuszy to muzyka,
Że na ruchy już kanciaste
Stawy reagują trzaskiem,
Dziadek babci szepnie w uszko:
„Pięknie tańczysz moja duszko”
I na babcię spłynie blask,
Co tam dla niej kolan trzask.

Wspominają młode lata
Kiedy była wolna chata
I balangi w wolnej chacie,
I na żyrandolu gacie,
 I „Beatę z Albatrosa”,
I pierwszego papierosa…
Każdy kiedyś młody był,
Lecz na głupstwa brak już sił.

Wdowiec z wdówką walca kręci
Na to siły są i chęci,
Ona myśli sobie „Mam go!”
On z nią chętnie pójdzie w tango,
A ona to wykorzysta
I zaprosi go do twista.
Czeka jeszcze wrażeń moc
Nim zakończy się ta noc.

   🎶🎶🎶
        💗

sobota, 27 stycznia 2018

Limeryki meksykańskie (210 i 211)

        Dziś dwa limeryki meksykańskie. Ponieważ jakoś nie mogę się zebrać do napisania relacji z wycieczki, bo to większe posiedzenie musi być, a póki co dopiero wstępnie przesegregowałam zdjęcia (opisać szesnaście fascynujących dni, dobrać zdjęcia itp. to potężne zadanie), przedstawiam limeryki, które powstały w czasie podróży po Meksyku. Jeden z Chiapas (czyt. cziapas), drugi z Oaxaki (Oaxaca - czyt. oachaka).

         Muxe (czyt. musze) to mężczyzna przebierający się za kobietę i wykonujący kobiece obowiązki w domu i poza nim, od czasów prekolumbijskich muxe jest uważane za trzecią płeć. Muxe ma genetyczną płeć męską, a psychiczną żeńską. Jest to specyficzna grupa osób transseksualnych bądź transgenderycznych z meksykańskiego stanu Oaxaca właśnie. W moim limeryku piszę o muxe w rodzaju męskim, bo w moim pojęciu to jednak mężczyźni, ale muxe z całą pewnością mówi o sobie w rodzaju żeńskim (byłam, zrobiłam, a nie byłem, zrobiłem). Zresztą rodzaj męski bardziej mi pasował do tego limeryku, jakoś nie leży mi mówienie o mężczyźnie (nawet w damskich ciuszkach) w formie żeńskiej "ona". Jeśli ktoś znający temat muxe lepiej ode mnie powie, że jednak powinnam pisać o muxe w rodzaju żeńskim - przerobię limeryk 211. Na razie niech zostanie tak, jak jest.

Więcej o muxe przeczytacie tutaj    →   Muxe
           

         Limeryk  210.

        Meksykanin z Chiapas
Wziął dziś nogi za pas
Podczas drogi
Zmieniał nogi
Bowiem miał ich zapas


    Limeryk  211. -  wersja męska

        Muxe w Oaxace
Nie daje na tacę
Do tac uraz
Ma, bo mu raz
Dano tacą w glacę


Po namyśle zdecydowałam się na przedstawienie również "żeńskiej" wersji limeryku 211. I niechaj każdy wybierze sobie tę, którą uważa za bardziej wiarygodną.

O kurczę, ileż to zamieszania z tym / tą MUXE :

Limeryk 211. - wersja żeńska

Muxe w Oaxace
Nie daje na tacę
Do tac uraz
Ma - jej tu raz
Dano tacą w glacę




czwartek, 25 stycznia 2018

Galeria typów żeńskich (w większości niezbyt wyszukanych), w dwuszeregu ustawionych alfabetycznie

         🐸 → 👸

Atrakcyjna - szuka męża
Ambitna - ciągle się spręża
Baba Jaga - straszy dzieci
Brudaska - cuchnie i śmieci
Cnotka - nigdy nie dopuści
Cycatka - pojemna w biuście
Dewotka, to kołek w łóżku
Domatorka - wciąż w fartuszku
Ewa, to pierwsza grzesznica
Emo - chuda, bladolica
Foka - tłusta i starszawa
Figlarka - z nią jest zabawa!
Gąska – dziewczę to urocze
Góralka - ma dwa warkocze
Harpia - podła i kąśliwa
Hetera - żółcią aż spływa
Idiotka ma móżdżek ptasi
Inspicjentka światła gasi
Jędza wredną ma naturę
Japiszonka pnie się w górę
Kura - zwykle jest domowa
Kokietka lubi czarować
Lalunia - śliczna pieszczocha
Lolitka – jak dziecię płocha
Łachudra - źle się prowadzi
Łamaga - z niczym nie radzi
Menedżerka chodzi z teczką
Matrona - nadęta deczko
Nimfomanka - zawsze chętna
Neofitka - niemal święta
Optymistka - zawsze rada
Okrutnica - ból ci zada
Pielęgniarka – ból złagodzi
Prukwa – gruba, z trudem chodzi
Ropucha - brzydka, otyła
Raszpla - nigdy nie jest miła
Siostrą nazwiesz zakonnicę
Seksbomba ma duże cyce
Terrorystka ma żądania
Turystka po świecie gania
Uległa wciąż ustępuje
Upierdliwa męczy, truje
Wiedźma – postać ma koszmarną
Wdowa – nosi się na czarno
Zołza - po arabsku - żona
Zrzęda - niezadowolona
Żmija - kąsa brawurowo
Żona - szyją, gdy mąż - głową.

                 😁

wtorek, 23 stycznia 2018

Galeria typów męskich (w większości niezbyt wyszukanych), w dwuszeregu ustawionych alfabetycznie

Ancymon - uwielbia psoty
Amant - w filmach gna w zaloty
Bokser - bywa zawodowy
Bęcwał - nie używa głowy
Cykor - to jest tchórz (potocznie)
Cymbał - gra na nerwach skocznie
Drań jest zimny nawet w lecie
Dureń tylko głupstwa plecie
Egocentryk - to samolub
Ekonom poganiał w polu
Fircyk - wystrojony modnie
Flejtuch nosi brudne spodnie
Gapa - wpadł po pas w pokrzywy
Gbur - ordynus opryskliwy
Harpagon - to imię sknery
Hrabia - dworskie ma maniery
Ichtiolog opisał kiełbie
Ignorant ma kiełbie we łbie
Jajcarz wciąż wariata struga
Jan - to przysłowiowy sługa
Kombinator - oszukuje
Kutwa nie da, da – żałuje
Leń wciąż leży na tapczanie
Lowelas uwodzi panie
Łajdak ma charakter czarny
Łotr jest chytry i bezkarny
Maruda zadręczyć może
Mason tworzy jakieś loże
Nieuk - nienawidzi szkoły
Neptek - goły i wesoły
Osioł - głupek zatwardziały
Ochlapus - pijaczek mały
Pajac - wciąż się popisuje
Partacz - trąci i zepsuje
Ramol - staruch zaniedbany
Rogacz - to jest mąż zdradzany
Skąpiec ci niczego nie da
Spryciarz - grzebień łysym sprzeda
Tchórz - ulatnia się w popłochu
Tępak - nie wymyśli prochu
Uczniak - młodziak bez rutyny
Urwis - zakała rodziny
Wrak - to człowiek schorowany
Wyjadacz - stary i cwany
Zgred sklerozę ma i zrzędzi
Złodziej - wciąż mu ręka swędzi
Żarłok - żre, a w brzuchu piszczy
Żul - to wandal, wszystko niszczy!

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Smaki życia

                    🌘

Wiersz ten dedykuję JoAnnie



   Smaki życia

Znajdę w sobie moc
Aby przetrwać noc
Nawet najczarniejszą
Chwycę pędzle i
Namaluję sny
Takie najpiękniejsze

Każdy życia kęs
Ma swój smak i sens
Chociaż bywa gorzki
Przeciwnościom wbrew
Szybciej krąży krew
Odpływają troski

Słodycz, gorycz, sól
Radość, smutek, ból -
- Smaki dobrze znane
Nie jest aż tak źle
Noc oddala się
Nadchodzi poranek

             🌞

sobota, 20 stycznia 2018

Fraszka na czytelnictwo, a raczej jego konsekwentny spadek


📖📚

Na czytelnictwo

Ludzie nie czytają. Czego to są skutki?
Książka dziś kosztuje tyle, co litr wódki!

📕 =🍾🍾

Cena bestsellera w księgarni internetowej ( w stacjonarnych jeszcze drożej), często wydanego byle jak, w miękkich okładkach, kształtuje się średnio w granicach 39,90 - 45 zł. Cena litrowej wódki Sobieski w Biedronce 39,99.
Gdybym kupowała książki po normalnej cenie (a czytam dużo), to już dawno bym zbankrutowała. Toteż zaopatruję się albo w antykwariatach, albo na promocjach, a od pewnego czasu kupuję e-booki (też są za drogie jak na mój gust) również korzystając ze zniżek i promocji. Po prostu urządzam polowanie. Ale czy tak powinno być? Niejeden machnie ręką i pójdzie po pół litra... Taniej i wysilać się nie trzeba.

🕮

środa, 17 stycznia 2018

Pędzlem, symbolicznie o życiu

Młodość, któż z nas jej nie wspomina? - szalona, barwna, beztroska, choć pełna mniejszych i większych potknięć i błędów. Chaotyczna - lecz piękna w tym swoim chaosie, kiedy emocje brały górę nad rozumem.

Nie wróci...



Teraźniejszość - równowaga, stabilizacja, odpowiedzialność, praca, związki, radości i smutki, wzloty i upadki. W zasadzie życie poukładane, ale nadal pełne barw i rozbłysków. Walka z przeciwnościami, jak dotąd - zwycięska.
Jestem, trwam.

Mała drobinka we Wszechświecie, czy jednak coś więcej?



A jaka będzie przyszłość? Każdy o czymś marzy. Ja też...


Wszystkie obrazy w formacie A4 namalowałam akwarelą na tekturkach zagruntowanych białą emulsją akrylową (taką najzwyklejszą - do ścian i sufitów). Muszę przyznać, że akwarela na takim podkładzie zachowuje się bardzo ciekawie i pozwala na uzyskanie różnorakich efektów. Tekturki, to tylne okładki z bloków rysunkowych. Żal mi było je powyrzucać (mam ich mnóstwo), postanowiłam więc poeksperymentować i właśnie przedstawiam wynik tych eksperymentów. Po wyschnięciu spryskałam każdą z prac błyszczącym werniksem. Efekt jest ze wszech miar zadowalający. Fotografie niestety nie oddają dobrze rzeczywistości.


*

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Niepomożanki AGD - przestroga na okres świąteczno-karnawałowy

              🍲🥄🥘🥄

Nie pomoże ci żelazko
Kiedy chcesz mieć brzuch na płasko

Nie pomoże żadna pralka
Kiedy trwa z tłuszczykiem walka

Nie pomoże ci lodówka
Gdy chcesz schudnąć do przednówka

Nie pomoże odkurzanie
Gdy zbyt sute jesz śniadanie

Nie pomogą garnki nowe
Na twe złogi jelitowe

                 *

Chcesz zgubić brzuch?
Pomoże ruch!

          ⟶ 🏃💃🕺 ←

sobota, 13 stycznia 2018

Limeryk (209) o zemście na teściu



Młoda żona z Brześcia
Nie cierpiała teścia
Kłuła lalkę voodoo
Oczekując cudu
Teść się wił w boleściach

             📌📌📌
                😨

piątek, 12 stycznia 2018

Ballada - zawsze aktualna, więc przypominam


Ballada o pewnym czarodzieju

Dzisiaj w miasteczku naszym wielkie święto!
Zbiegły się na rynek mieszkańców zastępy,
Bo dzisiaj na słupach afisze rozpięto,
Ze magik przybył na gościnne występy!
Wybuchła euforia, rozbłysły uśmiechy –
Dotychczas w miasteczku nikt nie występował,
A lud nie zaznawał nijakiej uciechy,
Skromnie żył i uczciwie dla kraju pracował.
Mag wstąpił na podium, rozłożył swój kramik,
Spojrzał na zmęczone, poszarzałe twarze...
Tłum drgnął i zaszemrał, poczem zamarł, zamilkł
I w napięciu czekał, co magik pokaże...
A on się uśmiechnął i skinął pałeczką
I wtem rzecz się stała nieoczekiwana!
W proch się obróciło calutkie miasteczko,
A ludzie w strachu padli na kolana!
I wtedy czarodziej skinął po raz wtóry:
Pałace wyrosły w miejsce domów starych.
Miały wielkie okna i solidne mury.
Ludzie oczy tarli, nie dawali wiary.
Skinął po raz trzeci – ubiory bogate
Spowiły zebranych, wprawiły w zdumienie,
A każdy w zachwycie oglądał swą szatę –
Złociste tkaniny! Szlachetne kamienie!
Tłum w ogromnym szczęściu bawił się, radował,
Każdy pobiegł w końcu do pałacu swego,
A czarodziejowi nikt nie podziękował!
Zostawili maga na rynku samego!
Ten posmutniał wielce. Poszedł swoją drogą
I na wdzięczność ludzką już wcale nie liczył...
Szedł piechotą, albowiem nie było nikogo,
Kto by mu na drogę choć konia pożyczył!
A w miasteczku ludzie spanieli, roztyli,
Nikt jakoś nie myślał, by wziąć się za pracę.
Gdy bogactwa swoje przejedli, przepili,
W gruzy się rozpadły cudowne pałace.

Więc wszyscy przycichli, trochę spokornieli,
Wieść zaczęli znowu bardzo skromne życie,
Wciąż mając nadzieję, że którejś niedzieli
Znów świętować będą magika przybycie...

Szczególnie polecam:

Fraszka na gościa