piątek, 11 września 2020

Limeryk (231) z Kadzidła

 💥💥💥

W czas pandemii mąż z Kadzidła
Nie chce już używać mydła!
Brudny i w łachmanach,
Podpity od rana
Wrzeszczy, że mu żonka zbrzydła!

😱

Podaję za Wikipedią:

Kadzidło – gmina wiejska w województwie mazowieckim, w powiecie ostrołęckim. W latach 1975–1998 gmina położona była w województwie ostrołęckim. Siedziba gminy to Kadzidło. Według danych z 30 czerwca 2011 gminę zamieszkiwało 11 444 osób


niedziela, 16 sierpnia 2020

Bóg, Honor, Ojczyzna?

Zaniedbałam ostatnio ten blog, wiem. Zaniedbałam mój kanał na YouTube, moją stronkę na FB i całą resztę. Ale są takie okresy w życiu, że co innego jest na pierwszym miejscu. Są sprawy ważne i ważniejsze.
Jednak to co się stało zaraz po wyborach prezydenckich, zresztą i same wybory (podejrzanie legalne mimo licznych protestów wyborczych, które przy tak małej różnicy głosów oddanych na obydwu kandydatów nie miały wpływu na wynik!), skłoniło mnie do napisania krótkiej fraszki, podsumowującej całość tego, co się dzieje na naszych oczach, a przede wszystkim podsumowującej ostatnie głosowanie w Sejmie dotyczące znacznej podwyżki uposażeń poselskich, rządowych, samorządowych.

I dzieje się to w dobie kryzysu wywołanego pandemią, kiedy ludzie tracą pracę, a tym, którzy jeszcze ją mają masowo się wynagrodzenia obcina. Zamraża się płace w sferze budżetowej. PKB notuje znaczny spadek, ale na ich podwyżki pieniądze są.
Na leczenie ciężko chorych organizuje się społeczne zbiórki, szpitale rozpaczliwie wołają o pieniądze (np. szpital w Gołdapi), a tymczasem dwoma miliardami dofinansowuje się TVP - rządową tubę propagandową, policja zamiast przestępców ściga tych, którzy zawieszają tęczowe flagi i skrupulatnie je zrywa, jakby nie miała nic innego do roboty itp. itd.

Zastanawiam się, nad degrengoladą polskiej opozycji, nad tymi, którzy mienią się lewicą, a głosowali "za". Dla mnie to żenada na całej linii mimo pokrętnych tłumaczeń niektórych posłów i posłanek na FB. WSTYD!

Od dziś na sztandary:
(kto rację mi przyzna?)
Bóg, HONORARIUM, Ojczyzna!

👎😡

sobota, 16 maja 2020

Moskalik koronawirusowy "Maj 2020"

Zainspirowana przez rapującego prezydenta postanowiłam i ja dołożyć swoją cegiełkę. I tak powstał koronawirusowy moskalik:

Kto bez maski chce na nosie
Wonią się upajać bzu
Niech uważa, bo na stosie
Spłonie w tępym blasku dżdżu.


niedziela, 22 marca 2020

Lepieje i fraszka na czas zarazy

Lepiej w domu puszczać gazy,
Niźli w łapy leźć zarazy!

Lepiej w domu gryźć paznokcie,
Niż poza nim chwytać łokciem!

Lepiej myć dokładnie dłonie,
Niż wirusa mieć w koronie!

Lepiej kichać, kaszleć w domu,
Niż pacjentem być OIOM-u!

a w bonusie jeszcze taka fraszka:

Pani Anna się nie myła
(nie lubiła)
Wirusowi to pasuje
(atakuje)
Co ma teraz zrobić Anna?
Kwarantanna!
Czasem się przydaje wanna...
(myśli Anna)

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Moja kolęda w wersji śpiewanej z życzeniami najwspanialszych Świąt Bożego Narodzenia 2019

Kochani, wreszcie się zmobilizowałam i nagrałam "Moją kolędę". Długo próbowałam nawiązać współpracę z jakimś kompozytorem, zainteresować kogoś kompetentnego moimi tekstami. Niestety zrozumiałam, że jestem w tej kwestii zdana na siebie. Toteż zamieniłam się w kombajn, sama ułożyłam melodię do własnych słów, sama sobie zaakompaniowałam i sama zaśpiewałam. Wyszło, jak wyszło. Sami oceńcie.
⭐🌟⭐
Życzę Wam pięknych Świąt, przepełnionych serdecznością, miłością, zrozumieniem.
Niech będą zdrowe i radosne!
🎄🎅🎄


piątek, 6 grudnia 2019

Fraszka mikołajkowa

Dzisiaj korzystam z okazji i składam życzenia imieninowe wszystkim Mikołajom, w tym własnemu synowi: 
Bądźcie zdrowi i szczęśliwi, niech się spełniają Wasze marzenia!

A Wam, drodzy Czytelnicy życzę fajnych mikołajkowych niespodzianek.

🎄🎅🎄

Spór wciąż trwa, odkąd pamiętam:
Które są ważniejsze święta -
- te wiosenne, czy grudniowe?
Zamiast łamać sobie głowę,
To po prostu zróbmy jaja
W dzień Świętego Mikołaja!

🥚🥚🎅🥚🥚

środa, 4 grudnia 2019

Limeryk barbórkowy (230)

Korzystając z okazji wszystkim Basiom życzę spełnienia marzeń i wszystkiego najwspanialszego!

👩

Pewna dziewica w Gliwicach
Gdy święto, tłum na ulicach
Zawsze w Barbórkę
Zakłada burkę
Wstydliwie skrywając lica

niedziela, 24 listopada 2019

Moja pierwsza villanella "Dorosłość (?)"

W jednej z grup na FB ogłoszono warsztaty połączone z konkursem na villanellę. Całe życie człowiek się uczy. Po raz pierwszy tam właśnie dowiedziałam się o istnieniu takiej formy poetyckiej. A że lubię wyzwania, postanowiłam oczywiście coś napisać według następujących reguł:


 Oto dość skomplikowane cechy villanelli:
Składa się z 5 zwrotek trójwersowych rymowanych aba i jednej czterowersowej z układem rymów abaa.
Pierwszy i ostatni wers strofy pierwszej powtarzają się naprzemiennie jako wers ostatni zwrotek 2, 3, 4, 5.
Tak więc w strofach 2 i 4 powtarza się (jako 3) 1 wers strofy 1, a w 3 i 5 (również jako 3) 3 wers tejże 1 zwrotki.
W zwrotce 6. powtarzające się wersy 1 i 3 (z 1 zwrotki) występują kolejno jako wers 3 i 4.
Dopuszczalne są drobne zmiany w powtarzanych wersach, przy zachowaniu wyrażeń i sensów kluczowych.
Ilość sylab w wersach powinna być taka sama lub zbliżona.

Ujmując to krótko, układ rymów w kolejnych zwrotkach wygląda następująco:
   A1 b A2
   a b A1
   a b A2
   a b A1
   a b A2
   a b A1 A2

Opracowanie można znaleźć pod następującym hasłem: villanella-od_anonima_do_baranczaka.pdf

Oto moja villanella zgłoszona do konkursu:

Dorosłość (?)

Gonimy wciąż za marzeniami
I budujemy zamki z piasku
Już inni, chociaż tacy sami

Wiele doświadczeń już za nami...
Czy na wolności, czy w potrzasku
Gonimy wciąż za marzeniami

W urodzie życia zakochani,
W zamkach na lodzie, w iskier blasku
Już inni, chociaż tacy sami

Ikara lotem nad falami
Nocą, w południe, czy o brzasku
Gonimy wciąż za marzeniami

Tak uskrzydleni mirażami
Nie domagamy się poklasku
Już inni, chociaż tacy sami

Bo na ten lot ponad chmurami
Nikt przecież nie zakłada kasku
Gonimy wciąż za marzeniami
Już inni, chociaż tacy sami

👵👴



sobota, 9 listopada 2019

Mój pierwszy rondel "Dylemat"

"Dylemat"

Od myślenia boli głowa,
Bezskutecznie mózg wytężam!
Jak w tym wieku znaleźć męża?
Jak się żoną stać od nowa?

Jam nie panna i nie wdowa,
Lecz rozwódka bez oręża!
Od myślenia boli głowa,
Bezskutecznie mózg wytężam!


By w kieszeni nie miał węża,
Lecz budżetu nie naprężał,
Zbytnio mnie nie nadwyrężał...
Niech czupryna siwa, płowa,
Brak czupryny lub połowa...
Byle nie był Casanova!
Bezskutecznie mózg wytężam...

Kto ma chęć się pobawić słowem niechaj próbuje:

Rondel – utwór wywodzący się z poezji starofrancuskiej. Forma stroficzna złożona zwykle z 12 do 15 wersów o dwóch rymach, gdzie dwa pierwsze wersy powtarzają się jako dwa ostatnie w 2 strofie a w trzeciej na końcu powtarzamy 2 wers.

Układ wersów i rymów jest następujący (wielkie litery oznaczają wersy powtórzone):
w rondelu 12-wersowym: ABba abAB baaB
w 13-wersowym: ABba abAB baaaB
w 14-wersowym: ABba abAB bbaaaB
w 15-wersowym: ABba abAB bbbaaaB
 Każdy wers ma taką samą liczbę sylab. 

środa, 30 października 2019

Fraszka na "poprawnego" wyborcę i piosenka o obietnicach


Na poprawnego wyborcę

Obiecają gwiazdkę z nieba -
- Zagłosuje tak, jak trzeba!

Jeszcze odbijają się czkawką echa wyborów, jeszcze analizowane są protesty wyborcze, jeszcze niektórzy nie ochłonęli po porażce, a niektórzy po zwycięstwie, a ja musiałam zająć się sobą i swoim zdrowiem. Przeszłam tydzień temu zabieg usunięcia polipa z zatoki, przy okazji coś mi tam poprawiono, żeby zatoki się lepiej upowietrzały, oczyszczono mi je itp. itd. 

Wszystko było ok, aż do nocy z piątku na sobotę, kiedy to w środku nocy dostałam silnego krwotoku z nosa. Nie potrafiłam go opanować przez 20 minut i wezwałam pogotowie. I znowu szpital, SOR. Po kilku godzinach odprawiania nade mną czarów, w końcu krwawienie opanowano, oczyszczono nos i gardło ze skrzepów i wróciłam do domu. A taka byłam zadowolona po zabiegu, że tak fajnie wszystko poszło, że nic mnie nie bolało... Widać czasem z radością należy się wstrzymać. Gardło jeszcze trochę chrypi i głos mi więźnie po intubacji (zabieg był w znieczuleniu ogólnym), ale dzisiaj, a raczej już wczoraj (jest po północy) zapragnęłam mimo wszystko nagrać piosenkę.

Wyszło, jak wyszło. Nie o wokal tu chodzi, tylko o treść, która jest wciąż aktualna, choć tekst powstał chyba z 15 lat temu. Muzyka własna, nagranie jak zwykle amatorskie. Tę piosenkę, między innymi, miałam wykonać na festiwalu, który się nie odbył, a o którym wspominałam poprzednio. No więc w końcu ją nagrałam i wrzuciłam na YouTube.




wtorek, 1 października 2019

Życie niesie wiele niespodzianek, nie zawsze miłych

Ostatnio zaniedbałam wszystko. I ten blog, i kanał na YouTube, i fanpage na FB. Sypnęło w rodzinie pogrzebami i to osób mi bardzo bliskich. Jeszcze nie ochłonęłam. We wrześniu zmarli mi wujostwo, w odstępie tygodniowym - najpierw wujek, potem moja ukochana ciocia poszła za mężem, wczoraj chowano mojego stryja. Oby na tym się skończyło.

Odwołano również Ogólnopolski Festiwal Piosenki Opozycyjnej, w którym miałam wziąć udział 10 października. Ma się odbyć w innym terminie. Po wyborach, to już będzie musztarda po obiedzie. Nie wiem, czy w innym terminie pojadę. Moje piosenki pisane były na teraz, po wyborach będą już nieaktualne. Musiałabym napisać i opracować nowe. Obawiam się, że zapał mi minął.

A że wybory się zbliżają wielkimi krokami, to mam do Was wyborczą odezwę - ostatnią zwrotkę jednej z moich piosenek przygotowanych na festiwal:

Nie bij piany, porzuć spory!
Tyłek rusz, idź na wybory!
Zadecyduj sam o sobie,
Bo inaczej ja to zrobię
I będą cię męczyć zmory!!!

poniedziałek, 2 września 2019

Wesołe i pełne wrażeń jest życie emeryta :)

Kochani, tyle się dzieje, że nie mam na nic czasu. :)))))

Jestem wprawdzie taką pół-emerytką, bo na właściwą emeryturę odejdę dopiero od marca, ale do pracy gonić nie muszę. Ostatnio korzystałam jeszcze z ostatnich podrygów lata, czyli z plaży, działki, spacerów, marszów z kijkami itp., poza tym koncerty, teatr, kino - wakacyjna oferta kulturalna w naszym mieście była bogata. Równie atrakcyjnie zapowiada się wrzesień. Mam już zapisane w kalendarzu imprezy, na których nie może mnie zabraknąć.

Oczywiście muszę mieć czas na opiekę nad mamą, na odwiedziny u wnuczki, dostałam też prośbę o napisanie tekstu do piosenki, ale marnie mi to idzie, bo wiecznie gdzieś pędzę. Niedługo mój syn będzie śpiewał z Polską Operą Królewską na Zamku Królewskim w Warszawie. Obiecał wejściówkę - muszę jechać :)

I widząc, jak ten wolny czas mnie wciąga w coraz to liczniejsze aktywności, śmieję się z dziwnych pytań sprzed wakacji: A co ty będziesz na tej emeryturze robić?
A no robię to, co kocham i mam wreszcie na to czas i siły!

No i mam zagwozdkę. Na FB skrzykują się ludzie z całej Polski, zaproszono również i mnie na festiwal satyrycznej piosenki ulicznej / politycznej (jeszcze nie ma oficjalnej nazwy), na październik do Warszawy. No mam kilka takich piosenek, jak sami wiecie i w przygotowaniu są następne. A ja biję się z myślami - jechać, czy nie jechać? Nigdy nie występowałam na scenie, nie śpiewałam do mikrofonu. Czasu mało już zostało. Moje solowe popisy wokalne miały miejsce jedynie na kameralnych imprezkach lub przy ognisku. Moja gra na gitarze również pozostawia wiele do życzenia, bo ja raczej brzdąkam, a nie gram, co robić? Nie wiem, kto tam przyjedzie, jaki ma warsztat, trochę się boję, a z drugiej strony - kusi, by te moje teksty zyskały szerszą publiczność...

JESTEM W KROPCE!
Co mi poradzicie? 😕

niedziela, 4 sierpnia 2019

Na półmetek lata

No to na półmetek lata dla tych, którzy nie widzieli na FB :)


Mam nadzieję, że się spodoba.

Lipiec nie rozpieszczał nas pogodą, najwyraźniej sierpień też nie zamierza. U nas zimno wieczorami, w nocy tylko 9 stopni. Za to na działce wszystko ładnie rośnie, bo regularnie podlewam. A skoro mam własne warzywa bio, to od pierwszego sierpnia znowu weszłam w post dr. Ewy Dąbrowskiej i pociągnę jak długo się uda (ale nie dłużej niż 6 tygodni). Nie zarzucam kijkowania, regularnie stawiam się co sobota na parkrun i tak upływają mi wakacje. A co u Was?

sobota, 20 lipca 2019

Satyra polityczna

Nawet nie macie pojęcia, jak się teraz świetnie bawię robiąc to, o czym zawsze marzyłam, a na co nigdy nie miałam czasu.
Nagrywam te swoje filmiki i nawet układanie muzyki jakoś mi idzie. Czekałam na jakiegoś speca od muzyki, który by zechciał podjąć ze mną współpracę, próbowałam zainteresować moimi tekstami różnych wykonawców. Wszyscy mieli mnie w tak zwanej d*pie. Musiałam więc zając się tym sama - taki kombajn, co to sam napisze tekst, ułoży muzykę, sam zaśpiewa i sobie zaakompaniuje, a potem to nagra. No i jakoś daję radę. Wiadomo, dalekie to od profesjonalizmu, ale w sumie w satyrze nie to jest najważniejsze, tylko przekaz.

Dziękuję tym wszystkim, którzy zaglądają na mój kanał YouTube, na moją stronę na FB -"Czarownica z Bagien", którzy pozostawiają swoje reakcje, a bywa, że i komentarz. Szczególnie serdecznie dziękuję subskrybentom. W ciągu 2 tygodni mój kanał ma ich 74. Jeszcze 10 i będzie tyle subskrypcji, ile ma Polska Opera Królewska 😉. Wiem, że to niewiele przecież, ale też cieszy.

W moim cyklu P.A.S.E.M. opublikowałam już sześć odcinków. Nie wszystkie umieszczam tutaj, opuściłam odcinki 4 i 5. Zapraszam bezpośrednio na YouTube. A dzisiaj prezentuję Wam ostatni z zamieszczonych filmików - odc. 6.


Szczególnie serdeczne pozdrowienia przesyłam Kasi Dudziak, która ostatnio buszowała po tym blogu i zostawiała miłe komentarze. Dziękuję Kasiu :)

czwartek, 11 lipca 2019

Powiało średniowieczem ;-)

Już od pewnego czasu krąży o naszym społeczeństwie opinia, że mentalnie tkwimy już jedną nogą w średniowieczu. Myślę, że część tego społeczeństwa nawet dwiema nogami już wdepnęła w ten klimat. A ja potraktuję temat na wesoło. A zatem "Ballada średniowieczna" (może jednak pod pewnymi względami w tej epoce nie było tak źle 😉)


wtorek, 2 lipca 2019

Zwiększona aktywność na YouTube, czyli piosenek ciąg dalszy

Jak już wspomniałam na FB, mam teraz więcej czasu, ale nie mam czasu na jego marnowanie. Wreszcie bez przeszkód mogę zajmować się tym, co lubię, co mnie zawsze "kręciło". I cóż, że po amatorsku, ale z pasją! I to najważniejsze. Na moim kanale na YouTube otworzyłam playlistę o nazwie P.A.S.E.M.

Co to takiego i po co, wyjaśniam w pierwszym filmiku, a w drugim publikuję już pierwszą piosenkę z krótkim komentarzem. Zapraszam do oglądania, komentowania i udostępniania, oczywiście jeśli uznacie, że to jest warte rozpropagowania. Zachęcam do subskrybowania kanału, wówczas dostaniecie powiadomienie o nowych filmikach, które tam wrzucę. Pozdrawiam wakacyjnie. 
😄



czwartek, 20 czerwca 2019

Pierwszy dzień na emeryturze - triolet

Radość mą wypełnia duszę
Wierzcie lub nie wierzcie!
Wiele mogę, nic nie muszę!
Radość mą wypełnia duszę!

Żadną pracą się nie skuszę
Bom jest wolna wreszcie!
Radość mą wypełnia duszę
Wierzcie lub nie wierzcie!

😄👍🥂🍾🤪

piątek, 14 czerwca 2019

Stara miłość - triolet

Stara miłość nie rdzewieje
Lecz wybucha z nową siłą.
I choć dawne to są dzieje,
Stara miłość nie rdzewieje.

Serce znowu oszaleje,
Jeśli wciąż się w nim coś tliło.
Stara miłość nie rdzewieje,
Lecz wybucha z nową siłą!
❤️🔥🎇

środa, 24 kwietnia 2019

Limeryk (229) mentolowo - krwisty

Nocami we wsi Palmiry
Na żer wyłażą wampiry.
Nie znoszą mentolu -
- Gdy zdybią cię w polu,
Odstrasz je paląc "Zefiry"!

źródło obrazu: archiwum Allegro
Kto pamięta takie papieroski rodem z PRL?

środa, 10 kwietnia 2019

Mój debiut na YouTube :)

Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Dzisiaj około 14:00 wrzuciłam tę piosenkę na FB i już ma ponad 41 000 wyświetleń. Ale, że nie każdy ma Facebooka, to wrzuciłam przed chwilą na YouTube i pochwalę się nią tutaj. Wykonanie własne.
 Miłego odbioru :)


wtorek, 5 marca 2019

Limeryk (228) z wioski, której nazwy w tytule nie wymienię ;-)

W małej wiosce o nazwie Chujmiętki
Plastikowe zbierają nakrętki.
Dorabiać tak niestety mus -
- Nie łapią się na 500 +
Dzieci brak i ciąż brak..., brak też chętki.

źródło obrazka: demotywatory.pl



poniedziałek, 7 stycznia 2019

Na podsumowanie pewnej kwadratowej dyskusji - triolet.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nawet gdy cię ktoś wprawi w zdumienie reagując napastliwie na wyciągniętą rękę, (ot choćby na zaproszenie) wtłaczając politykę w każdą dobrą intencję i wyładowując swoje frustracje, to i tak mu podziękuję, że w ten sposób zainspirował mnie do napisania nowej miniaturki. Tym razem triolet.


Jak to bywa z dziwolągiem – triolet

Radzę – strzeż się dziwoląga,
Nie wiesz, z czym wyskoczy!
Coś ci wmówi, naurąga,
Radzę – strzeż się dziwoląga.

Bez powodu kij wyciąga
Robiąc słodkie oczy,
Radzę – strzeż się dziwoląga,
Nie wiesz, z czym wyskoczy!
👽😲

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Z Nowym Rokiem 2019!


Święta już za nami - festiwal obżarstwa.
Co zostanie po nich? – tłuszczu nowa warstwa!
Dziś sylwester – znowu będzie moc jedzenia…
Po talii zostaną już tylko wspomnienia?!

Toteż życzę Paniom na ten Nowy Roczek,
By sadełko poszło w cycki, a nie w boczek.
Dla Panów mam również podobne życzenie:
Nie brzuch niech Wam rośnie, tylko przyrodzenie!

Radosnego, pełnego najpiękniejszych chwil Roku 2019!!!
🎆🎆🎆

niedziela, 30 grudnia 2018

Witajcie po Świętach

Kochani, dziękuję bardzo za życzenia i dobre słowo. Święta spędziłam na Ukrainie, gdzie odbyły się chrzciny mojej wnusi. Mała podróżniczka w wieku 2,5 miesiąca już przespała pierwszą podróż samolotem 😄
 I pomyśleć, że ja na taką podróż czekałam kilkadziesiąt lat!

Spędziłam tam cudowny tydzień. Przyjęto nas po królewsku. Wreszcie poznałam więcej osób z rodziny mojego zięcia. Wspaniali, uśmiechnięci, przyjaźni ludzie. Mimo niełatwej wspólnej historii obu narodów moja córka, mój zięć i owoc ich miłości - moja prześliczna wnuczka pokazują, że gdy jest dobra wola, zgoda i miłość, to co było - nie ma znaczenia. Ważne jest TU i TERAZ. I niech im się szczęści, a mała niech rośnie zdrowo na pociechę całej rodziny.



❤️💝❤️💝❤️

piątek, 21 grudnia 2018

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

Życzę Wam spokojnych, zdrowych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia pełnych najwspanialszych wrażeń i białego puchu. Spędźcie je w ciepłej, rodzinnej atmosferze, a w Nowy 2019 Rok wkraczajcie z uśmiechem, otoczeni ludzką życzliwością.
Niechaj spełniają się Wasze marzenia!


A tu jedna z piękniejszych polskich kolęd "Gdy Śliczna Panna Syna kołysała" w mistrzowskim wykonaniu. 
Wszystkiego dobrego!

sobota, 15 grudnia 2018

Limeryk (227) z Konstancina

Łakomczuszek z Konstancina
Lubi, kiedy deszcz zacina,
Zostaje wówczas w domu
I chytrze, po kryjomu
Słodycze "na depresję" wcina.
🍥🍫🍬

środa, 12 grudnia 2018

Tak śpiewaliśmy 11 listopada na Koncercie dla Niepodległej

10 i 11 listopada nasz chór Kontrapunkt dał 2 koncerty - w Grajewie i w Ełku. Towarzyszyła nam Ełcka Orkiestra Kameralna oraz solistka - Małgorzata Trojanowska - sopran. Całość Ełckiego koncertu zarejestrowano i jest dostępny na YouTube w 15 częściach pod nazwą "Koncert Niepodległościowy 1" do "Koncert Niepodległościowy 15". Zapraszam do wysłuchania, a tu daję link do najbardziej monumentalnych utworów wykonanych tego wieczoru, czyli "Glorii" i "Victorii" Wojciecha Kilara oraz do Poloneza A -dur Fryderyka Chopina "Polskiej pieśni cześć!"





środa, 5 grudnia 2018

Nauczyciele! Bierzcie sprawy w swoje ręce! Odwagi!

Koleżanki i Koledzy Nauczyciele,
Otrzymałam niedawno na Fb taką wiadomość:

"Przekaż proszę wszystkim nauczycielom jakich znasz
Proszę o udostępnianie:
Drodzy Nauczyciele:
W dniach 17.12-21.12 bierzemy zbiorowe L4. Żądamy 1000 zł podwyżki od 1.02.2019 r. Jeżeli rząd nas nie wysłucha akcję powtarzamy po Nowym Roku. Mamy dość niskich zarobków i coraz trudniejszych warunków pracy. Nie czekajmy na związki zawodowe, bo efekty ich pracy są marne i niewidoczne. Zjednoczmy się na dole!!! Bez względu na poglądy polityczne, to czy ktoś woli Kaczkę czy Kaczora. Chociaż raz zawalczmy o swoje. Odwagi! Damy radę!"

No to teraz moja refleksja odnośnie tego apelu:
Uważam, że największe skutki pozytywne dla nas dałoby jednoczesne wypisanie się ze wszystkich związków zawodowych nauczycielskich.
W końcu ci, którzy coś w naszej sprawie powinni robić, a nie robią, żyją z naszych składek. Jak im strach do gaci by zajrzał, to może byliby skuteczniejsi. Może taką właśnie wiadomość rozesłać do nauczycieli i ustalić datę masowego wypisania się ze związków, które zamiast trzymać wspólny front - tylko się kłócą i nawzajem zwalczają?
Ale byłaby jazda!

Zwolnienie? OK, tylko jeśli lekarze nie zechcą ich wystawiać, bo ktoś ich postraszy, że poniosą konsekwencje?!
Obawiam się, że nic z tej akcji nie wyjdzie, bo środowisko nauczycielskie nie jest zgrane, większość potulnie podrepcze do pracy, nieliczni wesprą apel - pójdą na zwolnienie i... tylko stracą na i tak nędznych poborach, bo tej akcji nikt nie zauważy. Mam rację, czy się mylę?
Górnicy potrafią, policja potrafi, dziś w wiadomościach słyszałam, jakie to podwyżki ma otrzymać wojsko.
A nas mają po prostu w dupie. Poniekąd na nasze własne życzenie.
Jeśli uważacie, że warto rozpowszechnić ten mój głos w sprawie, to udostępniajcie w środowisku nauczycielskim. Może jednak coś się da zrobić?
Post tej treści umieściłam również na Fb. Jeśli się pod tym podpisujecie, udostępniajcie!
Ja w każdym razie spróbuję wziąć to L4, choć zeszły tydzień spędziłam chora na zwolnieniu właśnie. Ciekawa jestem powodzenia tej akcji, choć nie przewiduję większego odzewu. Obym się myliła!

środa, 14 listopada 2018

Koncert dla Niepodległej i peruka ze słomek

Zaiste w czasie koncertu dla Niepodległej Maryla Rodowicz zaprezentowała swoją niepodległość. Nie będzie jej Unia Europejska dyktować, jakich wyrobów z plastiku można używać!

Jaki znowu zakaz używania patyczków do uszu, jednorazowych sztućców, czy słomek do napojów?! Ona jest Polką, a Polska jest niepodległa od 100 lat! I Maryla dała temu wyraz w czasie koncertu. Ma być zakaz używania słomek, to ona specjalnie perukę ze słomek nakłada i pokazuje, jak jest piękna! Strój adekwatny ma być do okoliczności i żadne zakazy tego nie zmienią!

I popatrzmy, jak się pięknie na Święto Niepodległości nasza Maryla zaprezentowała! Zerknijcie pod prezentowany link, choć myślę, że kto widział, utrwalił sobie ten obraz na zawsze. Poeci będą o nim pisać, a malarze przedstawiać na płótnach.


Żadnej sztampy! Dość tej bieli i czerwieni! Mają być sportowe buty do kiecki w róże i z kokardą, obowiązkowo białe skarpetki z prążkiem oraz peruka w kolorach tęczy z plastikowych rurek! Dziewczyny patrzcie i uczcie się! Takie są dzisiaj trendy! Tak należy okazywać szacunek Ojczyźnie! Polka potrafi!

😡

Boże spraw, żebym na stare lata nie zgłupiała do reszty, jak to się niektórym przytrafia!

niedziela, 11 listopada 2018

środa, 7 listopada 2018

"Lepiej..." - 3 lepieje natury egzystencjalnej



Lepiej boso, lecz w ostrogach,
Niźli złote jarzmo w rogach.

Lepiej liczyć jest na siebie,
Niż gdy ktoś w twych sprawach grzebie.

Lepiej skromnie, ale dumnie
Niż w luksusie bezrozumnie.


wtorek, 6 listopada 2018

Limeryk (226) w klimatach mazurskich i oczywiście babcinych ;-)


Zwinna babcia w Rydzewie
Często siedzi na drzewie,
Spogląda z góry
Na wnuka, który
O tej "opiece" nic nie wie!

👵

Rydzewo – wieś w Polsce położona w województwie warmińsko-mazurskim, w powiecie giżyckim, w gminie Miłki. W latach 1975-1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa suwalskiego. Mazurska wieś turystyczna na szlaku Giżycko - Mikołajki z bazą noclegową i gastronomiczną.

niedziela, 4 listopada 2018

Pierwsza wizyta u wnusi

No pognało mnie i pojechałam, by przywitać się z moją wnuczką - pierwszą i wyczekaną. Jak wszyscy się zapewne domyślają - jest śliczna, kochaniutka i słodka. Z ciężkim sercem wyjeżdżałam, niestety jutro do pracy, ale dobre i te wyrwane 4 dni. Na groby pójdę w tym tygodniu. Przedłożyłam sprawy żywych nad sprawy umarłych i nie żałuję. Jak ja już bym chciała być emerytką!



BABCIA + WNUCZKA = SZCZĘŚCIE
💚💜💙❤️💛💗💝💗💛❤️💙💜💚

niedziela, 28 października 2018

Limeryk (225) z czerwonego dywanu



Celebryta z Warszawy
Wszystko zrobi dla sławy -
Wykąpie się w łajnie,
Bo w sumie to fajnie,
Gdy dużo smrodu i wrzawy.
😆

czwartek, 25 października 2018

Szczęśliwa i dumna

10 października 2018 roku dołączyłam do grona szczęśliwych babć. Urodziła mi się pierwsza wnusia. Nie przypuszczałam, że to tak cudowne uczucie - sama świadomość, że jest się babcią. Na razie oglądam zdjęcia, które podsyłają mi córka z zięciem, ale mam nadzieję wkrótce potrzymać moją ślicznotkę w ramionach.

zdjęcie z netu: polki.pl

Serce się rwie, a obowiązki zawodowe na razie trzymają mnie tu, na miejscu. Jednak stanę na głowie, aby choć na kilka dni pojechać do nich w odwiedziny. Przecież muszę przywitać się ze swoją wnuczką, a wnuczka musi poznać babcię, prawda? Na razie jestem jakaś podziębiona, ale gdy tylko dojdę do siebie, znajdę czas - choćby miał to być tylko weekend - na spotkanie z tą słodyczą maleńką. Na razie muszę tęsknić, bo przecież nie będę ryzykować, że ją zarażę katarem...

💝🍼👶❤️

poniedziałek, 8 października 2018

Limeryk z krainy absurdu (224)

          Pewna dama w Bazylei
Rzekła: Coś tu się nie klei!
Znalazła węża
W kieszeni męża
A wąż ów był przy nadziei!

😮👉🐍

sobota, 6 października 2018

Nie odpuszczam

We wtorek zaliczyłam kolejny marsz z kijkami w ramach "Nordic Walking na Receptę", a dzisiaj - kolejny, piąty już parkrun. W środę (10 października) kończę moją dietę wg dr Ewy Dąbrowskiej i zaczynam powolny etap wychodzenia. Tęsknię już za dodatkiem oleju do surówek czy fasolką szparagową. Jeszcze 4 dni i zacznę dodawać do posiłków po troszku zakupionych ostatnio olejów: konopnego, z ostropestu plamistego, oliwy z oliwek. Wczoraj pozwoliłam sobie na zjedzenie jednego orzecha włoskiego, dzisiaj na garść pestek z dyni, którą przerobiłam na zupę. Ten ostatni tydzień, to tydzień maleńkich odstępstw od rygorystycznej diety, takie małe wprowadzenie do etapu wyjścia. Myślę, że mi nie zaszkodzi to w żadnym stopniu. Wrzucam parę fotek z mojego kijkowania, bo nie odpuszczam ani wtorkowych, ani sobotnich spotkań. Na szczęście pogoda nam sprzyja. Nie mam jeszcze fotek z ostatnich dwóch spotkań w ramach "Parkrun Ełk", ale co się odwlecze, to nie uciecze :)


Zdjęcia na stronach: Parkrun Ełk









niedziela, 30 września 2018

Mecz o mistrzostwo świata

No to dzisiaj kibicujemy naszym siatkarzom! Cieszę się, że utarli nosa Amerykanom. Bo to nie ma nic wspólnego ze sportową walką, gdy drużyna ewidentnie podkłada się rywalom, by w półfinałach trafić na Polaków, rzekomo słabszych niż Serbowie. No to mieli, co chcieli i musieli zadowolić się "finałem pocieszenia", czyli walką o brąz, który zresztą zdobyli po 4 setach. Tak to bywa, gdy ktoś zamiast walczyć na maksa, za dużo kombinuje.


A nasi dzisiaj zawalczą z Brazylią, już zaciskam kciuki!
Niechaj zdobędą mistrzostwo!
Należy im się!
🙂👍

******
😄😄😄

Już po meczu!

Brazylia - srebro, a POLSKA - ZŁOTO!
I właśnie o to chodziło!
O TO!

🥇🥇🥇🏺🥇🥇🥇

niedziela, 23 września 2018

Limeryk (223) na polską reprezentację siatkarzy

🏐

Choć polska drużyna w Warnie
Dwa mecze przegrała marnie,
To w meczu z Serbami
Grała jak dynamit!
Może i mistrzostwo zgarnie?!

   
Źródło zdjęcia: sport.onet.pl


czwartek, 20 września 2018

Dieta dr Dąbrowskiej mi służy :)

Wczoraj minęłam półmetek mojej warzywno-owocowej diety. Teraz już z górki. Wyszczuplałam, nabrałam wigoru, ganiam z kijkami w różnych grupach (nawet nie wiedziałam, że w Ełku są takie zorganizowane grupy biegaczy, kijkarzy, więc gdy odkryłam ich istnienie, natychmiast dołączyłam), nie odczuwam braku energii, wróciłam do życia i bez przerwy się uśmiecham. Wreszcie!





czwartek, 13 września 2018

Limeryk (222) na kampanię przedwyborczą



Agitując we wsi Fasty,
Podkręcając wąs sumiasty,
Znany polityk
Wydukał przytyk:
"Krajem rządzą same chwasty!"

😤

Fasty – wieś w Polsce położona w województwie podlaskim, w powiecie białostockim, w gminie Dobrzyniewo Duże, na północny zachód od Białegostoku, nad rzekami: Białą i Supraślą.  

Wczoraj minęły 2 pełne tygodnie mojej diety. Przede mną jeszcze 4. Ale nawet 2 tygodnie, to już coś! 😏

niedziela, 9 września 2018

Migawki :)

Kochani odwiedzający ten blog,

Po powrocie z sanatorium ruszyłam "z kopyta" i w pracy, i w domu. Priorytetem jest walka o moje zdrowie po kilkudziesięciu latach trucia się nabiałem, by zniwelować jak najlepiej i jak najszybciej skutki tego trucia - wszelkie złogi w organizmie i inne świństwa, które potrafią dokuczyć, a o których wiedziałam, że są, tylko nie znałam przyczyny - dlaczego?
Środkiem do przywrócenia równowagi w organizmie i na pozbycie się wszystkiego, co mu niepotrzebne, i co mu szkodzi powinna być w moim przypadku dieta dr Ewy Dąbrowskiej. Jest to 42-dniowy post warzywno - owocowy. Dziś minie 11 dzień, odkąd tę dietę wdrożyłam. Przygotowałam się solennie, nabyłam i przestudiowałam dostępną literaturę i póki co - trwam.

Komponowanie posiłków z ograniczonej ilości i rodzajów warzyw (bez ziemniaków, roślin strączkowych, ponoć też bez bakłażana) oraz nielicznych owoców (dopuszczalne są w niewielkiej ilości jabłka, grejpfruty, cytryny oraz garsteczka jagodowych raz na jakiś czas) zajmuje sporo czasu i wymaga wiele inwencji. Do tego wskazany ruch na świeżym powietrzu, gimnastyka itp. Jeśli do tego dochodzi praca (a tam zastałam istny dom wariatów, czy jak kto woli - czeski film - wieczne reformy, a co za tym idzie - niekończące się wymysły kolejnych ekip rządzących) - wierzcie mi, na bloga nie starcza już czasu, ani na jego prowadzenie, ani na odwiedzanie systematyczne blogów zaprzyjaźnionych. Wybaczcie mi zatem, że na razie moja aktywność tutaj straci na intensywności przez pewien czas. Póki co skupiam się na gotowaniu zupek na wodzie, siekaniu surówek, chodzeniu z kijkami, kręceniu na rowerku no i oczywiście ogarnianiu tego, co zastałam w pracy.

Co jakiś czas wpadnę tutaj z relacją, jak mi idzie.

W sobotę rozpoczęłam przygodę z ogólnopolską, a właściwie chyba międzynarodową inicjatywą "parkrun". Są to biegi miejskie po terenach zielonych. Każdy przemieszcza się na trasie 5 kilometrów albo biegiem, albo z kijkami, ponoć czasem też na rolkach, czy hulajnodze. Wszystko, co napędzane siłą mięśni jest dozwolone. Było 16 osób - 13 biegaczy i my - 3 kobitki z kijkami. Pogoda dopisała. Bardzo mi się spodobało, bo w towarzystwie zawsze raźniej, niż samej wędrować kilometrami. Na pewno nie był to mój ostatni raz. W Ełku biegi odbywają się w każdą sobotę o godzinie 9:00.

Na zakończenie tego wpisu zachęcam do poczytania sobie o poście dr Ewy Dąbrowskiej. Myślę, że co jakiś czas każdemu by się przydał. Dla zdrowia i figury. Pozdrawiam serdecznie 😃






poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Fraszka na plotkarskie portale internetowe


Do napisania tej fraszki natchnął mnie Optymista swoją fraszką na celebrytów. Nie odwiedzam plotkarskich portali typu "Pudelek", nie interesuje mnie życie innych, bo moje własne jest wystarczająco ciekawe. Żyję swoim własnym życiem, nie potrzebuję tych wszystkich "gorących" wieści, którymi emocjonuje się i żyje przeciętny internauta, bo nie ma niczego ciekawszego do roboty, albo lubi hejtować. No i udało mi się przeżyć prawie miesiąc bez TV, radia, netu, gazet. Jakoś nie czuję się przez to gorsza, wręcz przeciwnie - odnowiona. 😃

Ja omijam plotki wszelkie
Nie wiem nic o celebrytach
Wieść, kto wypiął cycki wielkie,
Albo tyłek – mnie nie chwyta.

Nie obchodzi mnie kto kiedy,
Z kim, dlaczego ani po co,
Kto wziął rozwód, a kto kredyt,
Co kto w łóżku robi nocą.

Nienormalna jestem? Może
Nie przystaję do tych czasów?
Punkt widzenia swój wyłożę:
Szkoda czasu i atłasu!
                      😜

sobota, 25 sierpnia 2018

Totalny reset :)

Witajcie po długiej przerwie. Nie było mnie prawie cały miesiąc. Odcięłam się od netu, telewizji, radia, nie śledziłam prasy. Turnus sanatoryjny w Ustroniu będę wspominać z przyjemnością. Poznałam fajnych ludzi, nie musiałam gotować, sprzątać, zmywać garów, oddawałam się przyjemnościom spacerowania po pięknej, aczkolwiek wymagającej okolicy (góra - dół i znowu góra - dół, i tak po kilka razy dziennie w drodze na zabiegi i wszelkie inne wyjścia), "parkietoterapii" po serii zabiegów obowiązkowych i kąpielom w basenie solankowym, które wykupiłam sobie dodatkowo (ponoć ustrońskie baseny solankowe są największymi w Europie basenami tego rodzaju). Fakt, kierując mnie do sanatorium na Śląsku Cieszyńskim przegoniono mnie przez całą Polskę, ale radykalna zmiana klimatu raz na jakiś czas jest bardzo korzystna dla organizmu, więc nie narzekam. Tym bardziej, że 3 tygodnie laby za niecałe 600 zł są warte każdej podróży.

Wróciłam odnowiona, podrasowana i uśmiechnięta. Pogoda dopisała aż za bardzo, gorąco było. Jadąc pociągiem obserwowałam nazwy mijanych miejscowości. Być może niektóre z nich zaowocują limerykami.

No dobra, zameldowałam się, że znowu jestem i zmykam. Mam zaległości w śledzeniu ulubionych blogów, w pracy na działce (trawa zapewne po kolana!) i wiele innych. Ale pomału sobie z tym poradzę. Tak myślę :)

piątek, 27 lipca 2018

Z oglądania zaćmienia nici :(

Niestety zachmurzone niebo odebrało nam tu na Mazurach oglądanie zjawiska całkowitego zaćmienia Księżyca. Szkoda. Za mojego życia już się nie powtórzy taka okazja...

Kochani, robię sobie przerwę od bloga. Jest lato i mnóstwo ciekawych zajęć. Szkoda czasu na siedzenie przed komputerem. Do miłego (za jakiś czas).

Korzystajcie z pogody i lata!

niedziela, 15 lipca 2018

Fraszka na finał MŚ w piłce nożnej 2018



Myślę, że miał dużo racji,
Kto kibicem był Chorwacji.
Widać - te słowiańskie chłopy
Są drużyną z Europy!

 Źródło obrazu: sportowefakty.wp.pl


A Francuzi? Mi to lata,
Niechaj są mistrzami świata,
Tylko niech ktoś powie mi
Ile w nich galijskiej krwi?

Źródło obrazu: chomikuj.pl

Szczególnie polecam:

Fraszka na gościa