Widzę, że za sprawą nadgorliwych fanatyków, tematów do obśmiania mi nie zabraknie. Już napisałam kolejny wierszyk (poniżej), ale najpierw kilka słów wyjaśnienia:





















Zapiski dokonane podczas lotów na miotle na podstawie obserwacji i spostrzeżeń :)
Widzę, że za sprawą nadgorliwych fanatyków, tematów do obśmiania mi nie zabraknie. Już napisałam kolejny wierszyk (poniżej), ale najpierw kilka słów wyjaśnienia:
Boją się dziady wyzwolonych, samodzielnych, światłych kobiet. Toteż trzeba od najmłodszych lat "ugruntowywać dziewczynki do cnót niewieścich". Wychować pokolenie potulnych, uległych kobiet, którymi można władać bez ograniczeń, a świat zamknąć im w ramach kuchni, kościoła i gromadki dzieci. Rzygać mi się chce, gdy tego słucham, gdy patrzę na te tępe gęby, które dorwawszy się do władzy chcą wszelkimi sposobami leczyć swoje kompleksy depcząc słabszych. Tym razem padło na kobiety, lecz one są silne, co pokazały na ulicach protestując przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego. Dlatego szerokim frontem trzeba indoktrynować kilkuletnie dziewczynki, by wychować sobie pokolenie służebnic. W szkołach państwowych będą nauczane cnót pod batem" jedynej słusznej ideologii". Równamy do Afganistanu. A wydawać by się mogło, że mamy XXI wiek, zdobywamy kosmos, a Polska leży w centrum Europy. No cóż... Ja się na to nie godzę i zastanawiam się, gdzie są rodzice dziewczynek. Dlaczego nie protestują? Aaaa, prawda, są wakacje, wyjazdy, urlopy itp. i zapewne "ktoś" to załatwi... Zatem czarno to widzę. Przepchną wszystko, co planują. Bo niby kto ma być tym ktosiem? Bierzcie sprawy w swoje ręce, póki nie jest za późno!