niedziela, 30 września 2018

Mecz o mistrzostwo świata

No to dzisiaj kibicujemy naszym siatkarzom! Cieszę się, że utarli nosa Amerykanom. Bo to nie ma nic wspólnego ze sportową walką, gdy drużyna ewidentnie podkłada się rywalom, by w półfinałach trafić na Polaków, rzekomo słabszych niż Serbowie. No to mieli, co chcieli i musieli zadowolić się "finałem pocieszenia", czyli walką o brąz, który zresztą zdobyli po 4 setach. Tak to bywa, gdy ktoś zamiast walczyć na maksa, za dużo kombinuje.


A nasi dzisiaj zawalczą z Brazylią, już zaciskam kciuki!
Niechaj zdobędą mistrzostwo!
Należy im się!
🙂👍

******
😄😄😄

Już po meczu!

Brazylia - srebro, a POLSKA - ZŁOTO!
I właśnie o to chodziło!
O TO!

🥇🥇🥇🏺🥇🥇🥇

niedziela, 23 września 2018

Limeryk (223) na polską reprezentację siatkarzy

🏐

Choć polska drużyna w Warnie
Dwa mecze przegrała marnie,
To w meczu z Serbami
Grała jak dynamit!
Może i mistrzostwo zgarnie?!

   
Źródło zdjęcia: sport.onet.pl


czwartek, 20 września 2018

Dieta dr Dąbrowskiej mi służy :)

Wczoraj minęłam półmetek mojej warzywno-owocowej diety. Teraz już z górki. Wyszczuplałam, nabrałam wigoru, ganiam z kijkami w różnych grupach (nawet nie wiedziałam, że w Ełku są takie zorganizowane grupy biegaczy, kijkarzy, więc gdy odkryłam ich istnienie, natychmiast dołączyłam), nie odczuwam braku energii, wróciłam do życia i bez przerwy się uśmiecham. Wreszcie!






czwartek, 13 września 2018

Limeryk (222) na kampanię przedwyborczą



Agitując we wsi Fasty,
Podkręcając wąs sumiasty,
Znany polityk
Wydukał przytyk:
"Krajem rządzą same chwasty!"

😤

Fasty – wieś w Polsce położona w województwie podlaskim, w powiecie białostockim, w gminie Dobrzyniewo Duże, na północny zachód od Białegostoku, nad rzekami: Białą i Supraślą.  

Wczoraj minęły 2 pełne tygodnie mojej diety. Przede mną jeszcze 4. Ale nawet 2 tygodnie, to już coś! 😏

niedziela, 9 września 2018

Migawki :)

Kochani odwiedzający ten blog,

Po powrocie z sanatorium ruszyłam "z kopyta" i w pracy, i w domu. Priorytetem jest walka o moje zdrowie po kilkudziesięciu latach trucia się nabiałem, by zniwelować jak najlepiej i jak najszybciej skutki tego trucia - wszelkie złogi w organizmie i inne świństwa, które potrafią dokuczyć, a o których wiedziałam, że są, tylko nie znałam przyczyny - dlaczego?
Środkiem do przywrócenia równowagi w organizmie i na pozbycie się wszystkiego, co mu niepotrzebne, i co mu szkodzi powinna być w moim przypadku dieta dr Ewy Dąbrowskiej. Jest to 42-dniowy post warzywno - owocowy. Dziś minie 11 dzień, odkąd tę dietę wdrożyłam. Przygotowałam się solennie, nabyłam i przestudiowałam dostępną literaturę i póki co - trwam.

Komponowanie posiłków z ograniczonej ilości i rodzajów warzyw (bez ziemniaków, roślin strączkowych, ponoć też bez bakłażana) oraz nielicznych owoców (dopuszczalne są w niewielkiej ilości jabłka, grejpfruty, cytryny oraz garsteczka jagodowych raz na jakiś czas) zajmuje sporo czasu i wymaga wiele inwencji. Do tego wskazany ruch na świeżym powietrzu, gimnastyka itp. Jeśli do tego dochodzi praca (a tam zastałam istny dom wariatów, czy jak kto woli - czeski film - wieczne reformy, a co za tym idzie - niekończące się wymysły kolejnych ekip rządzących) - wierzcie mi, na bloga nie starcza już czasu, ani na jego prowadzenie, ani na odwiedzanie systematyczne blogów zaprzyjaźnionych. Wybaczcie mi zatem, że na razie moja aktywność tutaj straci na intensywności przez pewien czas. Póki co skupiam się na gotowaniu zupek na wodzie, siekaniu surówek, chodzeniu z kijkami, kręceniu na rowerku no i oczywiście ogarnianiu tego, co zastałam w pracy.

Co jakiś czas wpadnę tutaj z relacją, jak mi idzie.

W sobotę rozpoczęłam przygodę z ogólnopolską, a właściwie chyba międzynarodową inicjatywą "parkrun". Są to biegi miejskie po terenach zielonych. Każdy przemieszcza się na trasie 5 kilometrów albo biegiem, albo z kijkami, ponoć czasem też na rolkach, czy hulajnodze. Wszystko, co napędzane siłą mięśni jest dozwolone. Było 16 osób - 13 biegaczy i my - 3 kobitki z kijkami. Pogoda dopisała. Bardzo mi się spodobało, bo w towarzystwie zawsze raźniej, niż samej wędrować kilometrami. Na pewno nie był to mój ostatni raz. W Ełku biegi odbywają się w każdą sobotę o godzinie 9:00.

Na zakończenie tego wpisu zachęcam do poczytania sobie o poście dr Ewy Dąbrowskiej. Myślę, że co jakiś czas każdemu by się przydał. Dla zdrowia i figury. Pozdrawiam serdecznie 😃





Wszystkie wybrane fotki pochodzą ze strony:  Parkrun Ełk




Szczególnie polecam:

Fraszka na gościa